Uzdrowisko Ojców

 

 

 willagoplana

Ojców jest niewielką wsią położoną w malowniczej gminie Skała mieszczącej się na terenie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej i Doliny Prądnika.

Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1370 roku. Rozwinęła się ona z osady powstałej przy zamku. Od XIX wieku następowała zmiana charakteru miejscowości z letniskowej na uzdrowiskową.     Działalność uzdrowiska datuje się od roku 1855, już kilka lat później liczne starcia podczas powstania styczniowego w znacznym stopniu spustoszyły wieś. Podczas naprawy zniszczeń powstały znane ośrodki wczasowe ''Pod Łokietkiem'', ''Goplana'', ''Pod Kazimierzem'' oraz park zdrojowy. Ojców oficjalnie uznano za uzdrowisko w 1918 roku, jednak przez dziesięciolecia aż do chwili obecnej pozostał raczej miejscowością turystyczną.

 

 parkzdrojowy

 

A tak wyglądało Uzdrowisko Ojców w 1907 r. według ówczesnego "Przewodnika "

 

Po co szukać obcych Krajów,    

Alp odwiedzać grzbiet wysoki?

Wśród Ojcowa skał i gajów

Równie szczytne masz widoki

F. S. Dmochowski

 

Wieś Ojców leży w guberni Kieleckiej, w powiecie Olkuskim, w gminie Cianowice, w parafii Smardzewice; od Olkusza oddalona jest o wiorst 20, a od Krakowa przez komorę graniczną Szyce, o mil dwie.
   Aby jak najprędzej i bez długiego wyczekiwania na pociąg przy przesiadaniu dojechać do celu, radzę mieszkańcom Warszawy i Łodzi wyjeżdżać rannym pociągiem drogi Warszawsko-Wiedeńskiej, lubo godzinę i minuty trudno jest dokładnie wskazać, z powodu corocznie zmieniającego się nieco rozkładu jazdy. W Ząbkowicach zapytać konduktora, czy należy przesiąść się do innego pociągu, który w kilkanaście minut przewiezie do Gołonogu, gdzie znów się przesiada do pociągu kolei Iwangorodzko-Dąbrowskiej. Ten przez stacje Strzemieszyce, Sławków i Bukowno przewiezie nas do Olkusza na godzinę 6 m. 22 wieczorem.

Kto sobie życzy jechać nocnym pociągiem, ten wsiada w Warszawie jak i w Łodzi około godziny 12 w nocy i przybywa do ostatniej stacji, Olkusza, o godzinie 10 rano. Podróży drogą Iwangorodzko-Dąbrowską nie bardzo radzę. Jest to, mianowicie z Warszawy droga dalsza i mniej dogodna. W Olkuszu zastanie podróżny zawsze oczekujące odkryte krakowskie wózki, dość wygodne, gdyż zamiast resorów, mają siedzenia zawieszone na rzemieniach, co dla niezbyt wymagającego i resory zastąpi, lubo obecnie są wózki i na resorach. Woźnica, zwykle włościanin z Ojcowa lub mieszczanin z Olkusza, pobiera zapłatę według umowy 2 do 3 rubli wraz z pakunkiem.

Administracja Ojcowa wysyła, za uprzednim zamówieniem listownie lub telegrafem, pojazdy wygodniejsze, karety, lecz za nieco droższą opłatą. Odległość od Olkusza do Ojcowa przez wsie Sieniczno, Zederman, Przeginię, Gontkowice, Sąspow, Kalinowo, Wolę Kalinowską, Kolęcin (Podzamcze) choć droga nie wszędzie odznacza się równością, przebywa podróżny w dwie i pół godziny w jak najlepszym usposobieniu; piękna bowiem, falista, tu i ówdzie pokryta lasem okolica, daje mu przedsmak miłego pobytu w samym Ojcowie — w tym cichym ustroniu, jakby umyślnie przeznaczonym na miejsce wytchnienia dla umysłów strudzonych naukową lub biurową pracą, dla nerwów rozstrojonych i dusz skołatanych w zapasach z życiem.

Nie zamącona niczym cisza doliny, zawsze zielone świerki i jodły, drzewa liściaste, nie tracące swej zielonej szaty aż do przymrozków, łagodny, a nieupalny klimat oraz światło słoneczne zalewające dolinę: wszystko to zdolne jest przyprowadzić do równowagi usposobienie bawiących tu gości.


Lecz nie uprzedzajmy wrażeń podróżnika.


Przybywszy do Ojcowa około godziny 2-giej w południe lub 9-tej wieczorem, podróżny każe się zawieźć do jednego z hoteli, pod Łokietkiem lub pod Kazimierzem, gdzie na pewno zastanie pokój dogodny dla siebie.

 

podkazimierzem 

 

Jeżeli zaś pragnie umieścić się (mianowicie z rodziną) w jednej z will, należących do dóbr Ojcowskich, wskazówek w tej sprawie może zasięgnąć w Kancelarji Zarządu w gmachu Goplany.

 

 goplana

 

Administracja wynajmuje pokoje na cały sezon w następujących swoich willach:

1.Biały domek na wzgórzu przy wjeździe na prawo.
2.Willa Urocza pod Złotą górą.
3.Swoboda na prawym brzegu rzeczki Sąspówki.
4.Pod berłem, niegdyś willa hr. Gordona na znacznym wzniesieniu, po prawej stronie Prądnika.

 

podberlem

 

5.Rezeda, dalej nieco, minąwszy Krakowską bramę.
6.Reduta, obok poprzedniej.
7.Pod koroną, po lewej stronie Prądnika pod górą Koronną.

Jest jeszcze trzeci mniejszy hotelik pod Złota górą, którego gospodarz z całą zapobiegliwością dbał o swych gości, tak pod względem pomieszczenia jak i pożywienia, póki go powodzenie nie zepsuło.

 

willepodzlotagora

I w domkach włościańskich za niewygórowaną cenę pomieścić się można na cały sezon, lecz niestety w niektórych, oprócz pustego łóżka, kiwającego się stołu i kulawego stołka nic znaleźć nie można.
Tak było do niedawna: dziś zamożniejsi włościanie pobudowali liczne wille i starają się, o ile mogą i rozumieją, udogodnić pobyt swoim gościom. Można więc nająć mieszkanie składające się z jednego, dwóch lub trzech pokoi nawet z dogodną kuchnią. Z włościańskich domów wynajmowanych gościom znaczniejsze są:

1.Piękna willa Chmielowskiego, na Wysokim wzniesieniu, na lewo przy wjeździe.
2.Cztery domy Kopczyńskich za hotelem pod Złotą górą.

 

widoknadomykopczynskich 

3.Hercówka, willa pani Herc, nad drogą Sąspowską, wszystkie po prawej stronie Prądnika.
4.Domy Zawisza.

 

 domyzawisza

5.Domy Czyżów.
6.Domy Grzybowskiego (nieco odleglej leżące).
7.Domy przy wejściu do Korytanii i kilku innych więcej odległych.
8.Dom Jabłońskiego, Sołtysa, naprzeciw Korytanii.

Za Goplaną kilku także gospodarzy odnajmuje swe domki.

W dolinie Sąspowskiej odstępują pokoje włościanie: Fyrtek, Walczak, Muniewski i Glanowski.

Nadto w hotelu mieści się poczta i telegraf.


W tymże samym zabudowaniu zakład artystyczno-fotograficzny B. Wolniewicza, posiadający zapas kart pocztowych z widokami Ojcowa, przycisków i okładek do albumów ręcznie malowanych tudzież olejne krajobrazy, przedstawiające najpiękniejsze ustronia doliny, pędzla jego żony, pani Stefanii.


Skład galanteryjny p. Bernard w domu Zawisza.


Sklep kolonialny Bomby w domu Czyża.


Restauracja Sochy w domu Macieja Kopczyńskiego.

Mleczarnia administracyjna w willi Reduta. Na piętrze tejże willi pensjonat dla gości p. Czajkowskiej z Warszawy.

 

redutairezeda 

Dla dogodności osób pierwszy raz przybywających do Ojcowa, administracja zaprowadziła przewodników, którzy za umówioną cenę oprowadzają gości po grotach *)

Najczęściej jednakże prowadzą gości do 2-ch tylko najbliższych, t.j. do Łokietkowej i Ciemnej, pomijając wiele innych, w których siły i cuda natury jeszcze bardziej podziwiać można.

 
przewodnikojcowski 

Przewodnicy ci są to ludzie uczciwi, uznani za takich przez administrację i dla gości swoich uprzejmi. Pierwsze miejsce między nimi zajmuje przewodnik ojca i dziada, Antoni Fyrtek, który jako urodzony i wzrosły tutaj, zna wszystkie ścieżki drogi do wszystkich wąwozów i jaskiń bliższych i odleglejszych.

Prócz tego w willi Chmielewskiego wysoko położonej, założony został przed rokiem, drugi pensjonat pani Łęgiewicz. Przybyły gość znajdzie tu dogodne, słoneczne pokoje, urządzone z możliwym komfortem, oraz całodzienne zdrowe posilne pożywienie. Wysokie położenie tej willi a stąd bezpieczeństwo od wilgoci oraz rozległy, piękny widok na dolinę i lasy, zachęci każdego do umieszczenia się tutaj.

 

*) Byłoby wlaściwym , aby Administracja, na wzór Zakopanego, ustanowiła taryfę dla przewodników. Uniknęłoby się przez to nieraz nieporozumienia i nieprzyjemności a czasem wyzysku ze strony przewodników. To samo dałoby się powiedzieć o furmanach, trzymających komunikację między Ojcowem a Olkuszem, którzy nieraz nielitościwie zdzierają gości przyjeżdżających i odjeżdżających.

 

grotalokietka